Już powoli zbliża się ta pora roku, kiedy zwłaszcza panie zaczynają myśleć: „Dobra… czas ogarnąć ciało przed krótszym rękawem, sukienką i plażą”. I wtedy bardzo często wraca temat cellulitu oraz masażu antycellulitowego. Tylko że… cellulit to nie jest „kara za brak formy” ani coś, co dotyczy wyłącznie osób z nadwagą. Z mojej praktyki masażysty powiem wprost: cellulit potrafi mieć i bardzo szczupła kobieta, i ta, która ma kilka kilogramów więcej. To normalne, a do tego da się z tym świetnie pracować – jeśli podejdziemy do tematu mądrze, a nie „na zryw”.

Cellulit – co to właściwie jest i co ma do tego anatomia?

Cellulit to w skrócie nierówności skóry, które wyglądają jak „skórka pomarańczowa”. Pod spodem dzieje się coś bardziej konkretnego: tkanka tłuszczowa pod skórą układa się nierówno, a przegrody tkanki łącznej (takie „sznureczki”, które trzymają skórę przy głębszych warstwach) zaczynają mocniej ciągnąć skórę w dół. Do tego dochodzi słabsze mikrokrążenie i zastój limfy, czyli płynu, który ma za zadanie „sprzątać” nadmiar wody i produktów przemiany materii. I mamy efekt, który widać najczęściej na udach, pośladkach, biodrach, czasem na brzuchu i ramionach.

Warto też wiedzieć, że kobiece ciało ma do cellulitu większą „skłonność” anatomiczną. U kobiet włókna kolagenowe w tkance podskórnej często układają się bardziej pionowo, przez co tłuszcz łatwiej wypycha skórę do góry, a tkanka łączna ciągnie ją w dół. Do tego dochodzą hormony, głównie estrogen, który wpływa na gospodarkę wodną i rozmieszczenie tkanki tłuszczowej. Dlatego cellulit potrafi nasilać się przed miesiączką, przy wahaniach hormonalnych, po porodzie, a także z wiekiem.

Rodzaje cellulitu – nie każdy wygląda tak samo

Cellulit bywa różny i warto to wiedzieć, bo inaczej pracuje się z „wodą”, inaczej z tkanką tłuszczową, a jeszcze inaczej z twardszym, zbitym cellulitem.

Często spotykany jest cellulit wodny, kiedy ciało łatwo puchnie, nogi wydają się cięższe, a skóra wygląda na miękką i jakby „napompowaną”. To zwykle idzie w parze z siedzącym trybem życia, małą ilością ruchu, niedopijaniem wody i nadmiarem soli.

Jest też cellulit tłuszczowy, najczęściej miękki, związany z większą ilością tkanki tłuszczowej i wolniejszym metabolizmem.

No i jest cellulit włóknisty, twardszy i bardziej zbity, czasem bolesny przy ucisku. Ten zwykle wymaga więcej cierpliwości i regularnej pracy, bo tkanki bywają „sklejone”, słabiej ukrwione i trudniej je rozluźnić.

Jak rozpoznać cellulit u siebie?

Najprościej: stań przy dobrym świetle, rozluźnij nogi i pośladki, a potem delikatnie ściśnij skórę palcami. Jeśli nierówności pojawiają się tylko przy ściśnięciu – to zwykle początkowy etap. Jeżeli widać je, kiedy po prostu stoisz, a w gorszym świetle robią się jeszcze bardziej widoczne – to etap bardziej zaawansowany. Zdarza się też, że grudki są wyraźne w każdym świetle, a skóra bywa tkliwa.

Skąd się bierze cellulit i co go „trzyma” w organizmie?

Cellulit rzadko ma jedną przyczynę. Najczęściej to mieszanka kilku rzeczy naraz. Duże znaczenie mają hormony, genetyka, poziom stresu, sposób odżywiania, ilość ruchu i jakość krążenia.

Są też rzeczy, które cellulit potrafią mocno podtrzymywać. To odwodnienie, bo gdy jest za mało wody, przepływ limfy zwalnia i organizm gorzej usuwa nadmiar płynów. To też dieta bogata w cukier i przetworzone jedzenie, które rozkręcają stany zapalne i pogarszają jakość skóry. Nadmiar soli zatrzymuje wodę w tkankach, a długie siedzenie i brak ruchu powodują zastój w nogach. Ciasne ubrania uciskające pachwiny i uda też potrafią dorzucić swoje. I jeszcze stres – bo ciało napięte, zestresowane, często gorzej regeneruje się i łatwiej „zbiera” wodę.

Jak przygotować się na masaż antycellulitowy, żeby był przyjemniejszy?

Dobrze jest wypić wodę w ciągu dnia i nie przychodzić ani na totalnym głodzie, ani po ciężkim obiedzie. Jeśli możesz, dzień wcześniej zrób delikatny peeling, ale bez zdrapywania skóry „na siłę”.

Jeśli uważasz, że to co piszę jest dobre i warte uwagi, postaw mi kawkę 🙂 Będzie mi miło 🙂

Postaw mi kawę na buycoffee.to

I mała rzecz, która naprawdę robi różnicę: jeśli chcesz, żeby masaż był mniej bolesny, warto wziąć przed nim ciepłą kąpiel albo chociaż dłuższy prysznic. Ciepło sprawia, że tkanki robią się bardziej miękkie, elastyczne i lepiej „oddają” napięcia, a wtedy praca antycellulitowa jest po prostu przyjemniejsza i bardziej komfortowa.

Jak wygląda masaż antycellulitowy w praktyce?

Zabieg zaczyna się zwykle od rozgrzania tkanek, żeby pobudzić krążenie i przygotować ciało na intensywniejszą pracę. Potem wchodzą mocniejsze techniki: ugniatanie, rozcieranie, rolowanie tkanek i praca na obszarach, gdzie cellulit jest największy. Często pracuje się w kierunku serca, czyli „do góry”, żeby wspierać odpływ limfy i krwi żylnej.

U części osób świetnie sprawdza się też masaż bańką chińską (próżniową), bo podciśnienie potrafi mocno pobudzić tkanki i „ruszyć” zastój. Ale to też metoda, którą trzeba robić z głową, bo zbyt agresywna praca może skończyć się siniakami i nadwrażliwością, a tego nie chcemy. Po masażu skóra jest zazwyczaj ciepła, zaczerwieniona, czasem tkliwa – to normalna reakcja.

W masażu antycellulitowym bardzo często wykorzystuję też bańkę chińską (próżniową), bo daje świetne efekty w pracy z tkanką podskórną i zastojami. Bańką masuję najczęściej pośladki, nogi (uda i łydki), brzuch, a także ręce, bo cellulit potrafi pojawiać się również tam. Pracuję płynnie, z odpowiednim poślizgiem i dobranym podciśnieniem, żeby pobudzić krążenie, rozruszać tkanki i poprawić napięcie skóry, ale jednocześnie nie zrobić tego zbyt agresywnie. Dzięki temu zabieg jest skuteczny, a jednocześnie możliwie komfortowy.

Regularność to podstawa

Tu muszę to podkreślić bardzo jasno: regularność masaży jest kluczowa. Masaż antycellulitowy działa najlepiej w serii, kiedy ciało dostaje powtarzalny bodziec, krążenie się poprawia, tkanki miękną, a skóra zaczyna wyglądać coraz lepiej z tygodnia na tydzień.

Pamiętaj: niestety nie jestem cudotwórcą, który za jednym pociągnięciem bańką pozbawi Cię cellulitu 😄 To tak nie działa. Ale jeśli zrobimy to systematycznie, do tego dołożysz wodę, ruch i lepsze jedzenie – efekty potrafią być naprawdę bardzo fajne i zauważalne.

Co robić, żeby efekt trzymał jak najdłużej?

Największą różnicę robią trzy rzeczy: dieta, aktywność i picie wody. Masaż potrafi pobudzić tkanki, poprawić mikrokrążenie i „ruszyć” zastój, ale ciało potrzebuje też wsparcia od środka.

Jeśli po masażu pijesz więcej wody, organizm sprawniej usuwa to, co zostało „ruszone” w tkankach. Jeśli ruszasz się choć trochę częściej, limfa szybciej krąży, bo nie ma własnej pompy – działa dzięki pracy mięśni. A jeśli ograniczysz cukier, nadmiar soli i przetworzone jedzenie, skóra ma lepsze warunki do regeneracji i nie „trzyma” tak wody.

Przeciwwskazania – kiedy masażu antycellulitowego nie robimy

Masaż antycellulitowy jest skuteczny, ale nie zawsze można go wykonać. Nie robi się go przy gorączce, infekcji i stanach zapalnych, przy świeżych urazach, krwiakach, ranach, podrażnionej skórze i chorobach skóry w aktywnej fazie. Ostrożność trzeba zachować przy żylakach, problemach naczyniowych, zakrzepicy i zaburzeniach krzepnięcia, a także wtedy, gdy ktoś przyjmuje leki rozrzedzające krew. Nie wykonuje się mocnej pracy antycellulitowej również u osób po niedawnych operacjach oraz w sytuacjach wymagających zgody lekarza (np. przy chorobach nowotworowych lub poważnych schorzeniach ogólnych). W ciąży nie pracuje się intensywnie na brzuchu i udach typowo antycellulitowo – wtedy dobiera się inne, bezpieczne techniki.

Jeśli masz wątpliwości, zawsze warto zapytać i dobrać zabieg tak, żeby był bezpieczny i dopasowany do Ciebie.

Babcine sposoby na cellulit – czyli jak robiło się to kiedyś

Kiedyś nikt nie mówił „antycellulitowy plan”, ale kobiety i tak miały swoje sposoby. Popularne były peelingi z fusów kawy (często z olejem albo miodem), szczotkowanie na sucho i naprzemienne prysznice ciepło–zimno. Były też domowe „owijki” i rozgrzewanie ciała, żeby pobudzić krążenie. I coś w tym jest – bo większość tych metod opiera się na tym samym: pobudzeniu skóry, poprawie ukrwienia i lepszej pracy płynów w tkankach.

Chcesz zadbać o skórę? Zapraszam na masaż

Jeśli chcesz popracować nad cellulitem mądrze, bez stresu i bez obietnic „w trzy dni”, masaż antycellulitowy jest jednym z najlepszych kroków, jakie możesz zrobić. Chętnie Ci w tym pomogę i dobiorę intensywność tak, żeby było skutecznie i komfortowo.

Zapraszam do zapisów przez stronę lukaszrussa.pl. Dojeżdżam na terenie Warszawy, Garwolina i okolic.
No i daj znać: jak sobie radzisz z cellulitem na co dzień? 😊

Tagi: