Często dostaję od Was pytania: „Skąd Ty bierzesz na to wszystko tematy?”. Odpowiedź jest prostsza, niż mogłoby się wydawać, choć czasem… bywa męcząca dla mojego snu. Pisanie tego bloga to dla mnie coś więcej niż tylko wrzucanie treści do sieci. To miejsce, gdzie spotykają się moje dwa światy.
Życie pisze najlepsze scenariusze
Większość tematów podrzuca mi po prostu codzienność. To rozmowy z moimi klientami i pacjentami w gabinecie, Wasze problemy, z którymi przychodzicie, czy ciekawe materiały o masażu, na które trafiam w wolnej chwili. Bardzo często to Wy sami podsuwacie mi pomysły w wiadomościach prywatnych, pisząc: „Słuchaj, a może poruszyłbyś ten temat?”.
Czasami pacjent/osoba pyta mnie o coś… I wtedy rodzi się pomysł na nowy wpis. A jeśli już to było poruszane odpowiadam, że dłuższa odpowiedź znajduje się na mojej stronie.
Jednak najczęściej wena dopada mnie w najmniej odpowiednim momencie, czyli w środku nocy. Niestety, moja głowa wtedy pracuje na najwyższych obrotach. Dlatego na szafce nocnej zawsze mam kartkę i długopis. Muszę zapisać myśl od razu, bo rano po genialnym pomyśle zostaje zazwyczaj tylko mgliste wspomnienie.
Masażysta to też człowiek, nie robot
Dlaczego w ogóle zadaję sobie trud pisania? W internecie znajdziecie tysiące filmów o tym, jak technicznie wykonać masaż. Brakuje mi jednak pokazania tego, jak wygląda życie masażysty „od kuchni”. Bez różowych okularów, za to z pasją. Masażysta to człowiek, który rozwija się każdego dnia, pracuje stacjonarnie lub dojeżdża do pacjenta i zmaga się z takimi samymi wyzwaniami jak każdy z Was.
Z wykształcenia jestem nie tylko masażystą, ale i dziennikarzem. Pisanie tego bloga pozwala mi realizować moją pierwszą misję i łączyć oba te zawody. Nic nie daje mi takiej satysfakcji jak wiadomość, że to, co napisałem, realnie komuś pomogło. Nie robię tego dla pieniędzy, choć nie ukrywam – jest mi ogromnie miło, gdy ktoś doceni mój czas i „postawi mi kawę” przez portal buycoffee. To paliwo do dalszego działania!
Moja współpraca ze sztuczną inteligencją
Pytacie też czasem o technologię. Tak, przyznaję bez bicia: korzystam z AI. To mój wielki pomocnik, zwłaszcza przy tworzeniu grafik do wpisów. Jeśli chodzi o teksty, proces wygląda tak, że to ja nadaję kierunek. Często mój opis tematu (prompt) dla AI jest dłuższy niż to, co ostatecznie system „wypluwa”.
Sztuczna inteligencja pomaga mi uporządkować myśli i często studzi moje emocje, by przekaz był klarowny. Pamiętajcie jednak, że to tylko narzędzie. Zawsze wnikliwie czytam to, co powstaje, choć przyznaję – czasem coś przeoczę. Dziękuję tym z Was, którzy wyłapują nieścisłości i dają mi o nich znać. Traktuję nas jak jedną wielką rodzinę masażystów, która ma sobie nawzajem pomagać.
Dlaczego nie odpisuję od razu?
Na koniec małe wyjaśnienie techniczne. Social media dają świetne narzędzia, które pozwalają planować posty z wyprzedzeniem. Kiedy mam wolniejszą chwilę, przygotowuję treści na kilka dni do przodu. Dzięki temu „same” publikują się w sieci, nawet gdy ja jestem w trakcie pracy z pacjentem lub po prostu odpoczywam od ekranu.
Właśnie dlatego nie zawsze odpisuję na Wasze wiadomości natychmiast. Nie siedzę z telefonem w ręku przez całą dobę. Ale spokojnie – czytam wszystko i na każdą wiadomość staram się odpowiedzieć, gdy tylko odłożę olejek do masażu i usiądę do komputera.
Dziękuję, że jesteście tu ze mną!
P.S. Może masz temat, który od dawna chodzi Ci po głowie i chcesz, żebym go opisał? Daj znać w komentarzu lub wiadomości prywatnej!