Od 20.11.1988 do 20.11.2025 minęło:
- 37 lat
- 444 miesiące
- 13 514 dni
czyli około 324 336 godzin
i jakieś 19 milionów minut mojego życia na tej planecie.
Całkiem sporo jak na jednego Łukasza. 😉
Przez te lata było naprawdę… różnie…
Było liceum w Miętnem – pierwsze szukanie siebie, pierwsze większe bunty, pierwsze plany „kim ja właściwie chcę być?”.
Były studia dziennikarskie w WSKSiM w Toruniu – mikrofony, kamera, teksty, rozmowy z ludźmi. Uczyłem się słuchać, zadawać pytania, patrzeć głębiej niż tylko „na pierwszy rzut oka”.
A potem zaczęło się prawdziwe życie – to poza salą wykładową.
Po studiach było wojsko – zupełnie inny rytm dnia, dyscyplina, struktura, wymagania. Też ważna szkoła charakteru, cierpliwości i pokory. Muszę przyznać, że pomimo napiętego dnia, wysiłku fizycznego i psychicznego było to jedyne jak do tej pory miejsce w którym się bez problemu wysypiałem :).
Przez jakiś czas byłem asystentem europosła – inny świat, inne tempo, inne spojrzenie na politykę i ludzi.
Przez kilka lat byłem też zastępcą redaktora naczelnego lokalnej gazety w Warszawie – deadline’y, teksty, telefony, tematy „z podwórka”, dużo odpowiedzialności i jeszcze więcej historii do opisania.
Do tego tworzenie stron internetowych – między innymi lukaszrussa.pl zrobiłem sam od zera.
Była praca na kasie, było udzielanie kredytów w punkcie usług finansowych – rozmowy z ludźmi, ich nadzieje, problemy, plany na „lepsze jutro”.
Po prostu: trudniłem się różnymi rzeczami.
Droga była kręta i wyboista. Czasem miałem wrażenie, że idę w poprzek wszystkich oczywistych ścieżek.
A mimo to większość swoich prac wspominam dobrze – z wieloma osobami z tamtych etapów do dziś mam kontakt. To też o czymś świadczy.
I dopiero potem przyszedł ten duży zwrot:
policealna szkoła medyczna „Cosinus” i masaż.
Ucząc się nowego zawodu przychodziły chwile zwątpienia. Zwłaszcza, że był to okres pandemii. Wiele zajęć odbywało się on-line. Ciężko było się nauczyć masażu nie mając realnej styczności z drugą osobą. Chwila zwątpienia przyszła przy podejmowaniu decyzji czy chcę podejść do państwowego egzaminu zawodowego. Opatrzność chciała żebym do niego podszedł i zdał go.
Dziś jestem dyplomowanym masażystą, który pakuje stół, oleje i sprzęt do auta i jeździ po Warszawie, okolicach i w stronę Garwolina, żeby przynieść ulgę w bólu:
pleców, karku, pośladków, brzucha, nóg,
ale też w napięciu, stresie, samotności.
Masuję w domach, hotelach, czasem w bardzo nieoczywistych miejscach.
I naprawdę uważam, że decyzja o zostaniu masażystą była jedną z najlepszych decyzji mojego życia.
Jest też coś, co uważam za jeden z największych sukcesów – i nie jest to żaden dyplom.
W 2015 roku przeszedłem pieszą pielgrzymkę z Rzymu do Krakowa.
DWA MIESIĄCE w drodze.
Słońce, deszcz, zmęczenie, śmiech, kryzysy, odciski, przekraczanie własnych granic.
Szliśmy w grupie z Chile, Argentyny i Peru – różne języki, kultury, temperamenty,
a jeden kierunek i jeden cel.
To były dwa miesiące niezapomnianych wrażeń i doznań, które zostają w człowieku na zawsze.
Tego się nie da opowiedzieć do końca – to po prostu dalej we mnie jest.
Kiedy patrzę na swoją drogę – od liceum, przez studia dziennikarskie, pracę u europosła, gazetę, wojsko, kasy, kredyty, strony internetowe,
aż po stół do masażu rozłożony w czyimś salonie –
mam jedną myśl:
nic nie poszło „na marne”.
Wszystko, co dotychczas przeżyłem i doświadczyłem,
uważam dziś za ważne i potrzebne doświadczenie, które służy mojemu rozwojowi.
Każda praca, każdy zakręt, każdy kryzys i każdy „nowy początek” coś we mnie zbudował.
Nie będę udawał, że po drodze nie było błędów.
Były źle podjęte decyzje, niewypowiedziane słowa, zbyt ostre reakcje, milczenie tam, gdzie mogłem i powinienem być obecny.
Jeśli w tych 13 514 dniach mojego życia kogoś zraniłem, zawiodłem, rozczarowałem – przepraszam.
Uczę się cały czas. I wiem, że jeszcze długo będę się uczył.
Chcę też z całego serca podziękować:
🧡 Rodzinie i bliskim – za to, że byliście, nawet gdy ja sam do końca nie wiedziałem, dokąd idę.
🧡 Przyjaciołom i dobrym ludziom po drodze – za wsparcie, szczerość, czasem za jedno proste: „Dasz radę”.
🧡 Nauczycielom, wykładowcom, mentorom – za wiedzę, wymagania, czasem niewygodne pytania, które popychały mnie dalej.
Ogromne DZIĘKUJĘ kieruję też do pacjentów/klientów.
Za to, że:
- wpuszczacie mnie do swoich domów,
- oddajecie mi w ręce swoje ciało,
- mówicie mi o swoim bólu, zmęczeniu, wstydzie, samotności,
- polecacie mnie dalej – rodzinie, przyjaciółkom, kolegom z pracy.
Mówicie o mnie, że:
- mam spokojne, ciepłe ręce,
- potrafię słuchać bez ocen,
- podchodzę holistycznie – do ciała i głowy,
- szanuję granice i można przy mnie czuć się bezpiecznie,
- po masażu jest lżej – fizycznie i „w środku”.
To są dla mnie największe komplementy i największa nagroda.
Na kolejne lata życzę sobie jednego:
Żebym potrafił dalej iść swoją, czasem krętą drogą,
być człowiekiem dla ludzi,
każdym masażem przynosić ulgę w bólu, spokój w głowie i trochę nadziei,
i żeby każdy dzień, miesiąc i rok były dobrze przeżyte –
tak, żebym za kolejne 13 514 dni mógł znów powiedzieć:
to miało sens.
Dziękuję, że jesteście częścią tych 37 lat, 444 miesięcy i 13 514 dni.
Jeśli chcesz być częścią kolejnych rozdziałów – wiesz, gdzie mnie znaleźć. 😉👐
P.S. Jeśli doczytałeś do tego momentu podziel się w komentarzu z czym mnie kojarzysz? A może masz do mnie jakieś pytania? Pisz śmiało 🙂
P.S.2 Jeśli dobrnąłeś/dobrnąłeś do tego momentu, zgłoś się do mnie po urodzinowy rabat –10% na dowolny masaż ❤
Możesz:
– napisać do mnie wiadomość z hasłem „rabat urodzinowy 10%”
– albo zapisać się przez zakładkę „Rezerwacja masażu” i w polu „wiadomość” wpisać: rabat urodzinowy 10%
ℹ️ Ważne:
– z rabatu możesz skorzystać, jeśli zapiszesz się do końca dnia 20 listopada 2025 r.
– sam masaż możesz umówić na dowolny termin do 30 listopada 2025 r. włącznie (dotyczy osób mieszkających na terenie Warszawy, Garwolina oraz okolic). Miejscowości do których dojeżdżam wymienione są na stronie głównej. 🙂 Zniżka obejmuje jeden zabieg. Nie obejmuje osób, które już korzystają z rabatów na masaż.
2 komentarze
Anastqzja 2025-11-20
Droga długa i kręta. A jakie masz plany? Cele?
Łukasz Russa 2025-11-20
Dziekuje za ten komentarz. Planów mam nie dużo. Napewno pozbyć się ciążących na mnie zobowiązań finansowych. Działać cały czas w masażu. Założyć swój gabinet masażu. I w tym kierunku cały czas podążać.